„Długi Marsz”

978-83-932574-0-9

978-83-932574-0-9        Książka „Długi Marsz” trafiła w moje ręce przypadkowo, jednak już po kilku stronach byłem pochłonięty lekturą. Bohaterem opowiadania jest młody chłopak, 25 letni polski porucznik kawalerii. W 1940 roku został on skazany w fikcyjnym procesie przez władze radzieckie na 25 lat ciężkich prac w łagrze na Syberii. Najwspanialsze lata życia miał spędzić w niewoli. Jednak chęć bycia wolnym człowiekiem przeważyła, młody Polak dobrał sobie współtowarzyszy i opracował plan ucieczki z sowieckiego obozu pracy. Od tej pory rozpoczyna się „Marsz”, marsz jakiego niewielu ludzi dokonało w swoim życiu. Uciekinierzy przeszli przez Syberię, Mongolię, pustynię Gobi, Tybet, Himalaje, aż dotarli do Indii, łącznie ponad 6000 km. Każdego dnia toczyli nieustanną walkę na śmierć i życie. Wrogiem był głód, wycieńczenie organizmu, przeraźliwy mróz, żar upału i wiele innych niebezpieczeństw. Jednak chęć życia i bycia wolnym kazała nieustannie iść naprzód. Niestety nie wszyscy dotarli do celu.

        Książkę tę polecam w szczególności młodym czytelnikom. Znajdziemy w niej wyczerpujące opisy: łamania ludzi w sowieckich więzieniach, fikcyjnych komunistycznych procesów, morderczej drogi skazanych do łagrów, wreszcie postawy ludzi, którzy nie godzili się na niewolę i nawiązawszy wspaniałą przyjaźń między sobą przeszli marsz swojego życia.

P.S.  Wartości książki nie pomniejsza trwająca dyskusja nad nazwiskiem bohatera (Rawicz czy Gliński).

Szymon Krysiewicz

 

Z Polskiej Armii do Niemieckiej Niewoli

ms_st1

Pod nawałą hitlerowców wycofaliśmy się do Myszyńca, a później na Czerwony Bór. W okolicach Zambrowa dostałem się do niewoli. Jako niewolników spędzono nas do Łomży, potem przez Kolno do Prus Wschodnich, gdzie zapędzono nas do obozu Stalag T, a ze stalagu zapędzono nas do Królewca, gdzie pracowałem przy budowie kanału.

Z Królewca udało mi się dostać do pracy w gospodarstwie, gdzie pracowałem na roli. Tam było lżej, gdyż prędzej można było zjeść kawałek chleba. Po kilku zmianach gospodarzy dostałem się na magazyniera rolniczego, tam przebyłem pół roku. W gospodarstwach rolnych przebywałem do roku 1945.

W roku 1945 w miesiącu lutym zostałem oswobodzony przez Armię Radziecką.

W maju 1945r. przybyłem do domu, aby znów pracować na roli i w swym zawodzie kowalskim.

 

ms_st1

ms_st.2

Siekierki I

OA_st_2
Pod Lenino przeszedłem chrzest bojowy 12 i 13 października. Po bitwie wycofano nas pod Smoleńsk. Miejscem zakwaterowania była wieś Janowo. W marcu 1944 roku dywizja została załadowana na pociąg, przyjechaliśmy na Ukrainę do Budyczewa i  Żytomierza. Z Ukrainy wyruszyliśmy pod granicę, po drodze wyzwolone były takie miasta jak Kore, Równe, aż pod miasto Lublin, ciężka była walka mojego pułku o to miasto.

Z Lublina ruszyliśmy na Warszawę, zatrzymaliśmy się pod Górą Kalwarią na kilka dni, a potem wzdłuż Wisły, aż do Rembertowa i Grochowa, o te miasta stoczyliśmy z nieprzyjacielem krwawe walki. Pod Grochowem dostałem rozkaz zawiezienia amunicji dla naszej artylerii. Rozkaz był o tyle trudny, gdyż droga prowadziła pod linią obstrzału artylerii nieprzyjaciela, ale udało mi się t zrobić.
Po wyzwoleniu Grochowa wyruszyliśmy wyzwolić Warszawę, zatrzymaliśmy się na Pradze, na moście. W okolicy tego mostu, na drugi dzień zdobyliśmy Pragę i most Poniatowskiego. Z Pragi wyruszyliśmy na Warszawę. Przedmieścia i dzielnice, na których byłem to Pelcowizna, Zegrze. Z Warszawy ruszyliśmy na Pomorze. Bardzo ciężko było pod Jabłonną. Z Jabłonnej wycofali nas z powrotem, bo nasz pułk został zdziesiątkowany, a nasz odcinek zajęli Rosjanie.
Na Pradze na Zaciszu staliśmy do 45 roku. Pierwszego stycznia wyruszyliśmy nad Wisłę i na Pomorze do Bydgoszczy i na Wał Pomorski. Na Wale Pomorskim trwały również przez kilka dni ciężkie walki. Po przełamaniu Wału wyruszyliśmy nad rzekę Odrę. Odrę forsowaliśmy koło Siekierek; przechodziliśmy po moście pontonowym, rzeka była cała w dymie.
Po sforsowaniu Odry ruszyliśmy na Berlin i pierwszego maja Berlin został zdobyty. 2 maja poszliśmy za Berlin, na północ. Marsz trwał 8 dni, a w nocy z 8 na 9 maja wojna się skończyła. Nas załadowano na pociąg i przyjechaliśmy do Białej Podlaskiej, skąd zostałem zwolniony do cywila. Datami i nazwiskami nie operuję , z tego względu, iż wszystkiego dokładnie nie pamiętam.

OA_st_2

OA_st_3
OA_st_1

Sawino II

MS

Z Grodna wyjechaliśmy 27 sierpnia 1939 r. do Czerwonego Boru, a w chwili wybuchu wojny 1 września do Łomży i Nowogrodu, gdzie zaczęliśmy budować linie telefoniczne przy froncie od Nowogrodu do Makowa. Po rozbiciu 18 dywizji piechoty i okrążeniu jej w Czerwonym Borze przez wojska niemieckie, odeszliśmy w popłochu na pomoc oblężonej Warszawie. Czytaj dalej „Sawino II”