Narodowe Siły Zbrojne w gminie Choroszcz

NARODOWE SIŁY ZBROJNE W GMINIE CHOROSZCZ

 Narodowe Siły Zbrojne to konspiracyjna organizacja przedwojennego Obozu Narodowego działająca w okresie II wojny światowej i po niej. Zorganizowana profesjonalnie przez zawodowych żołnierzy Wojska Polskiego skutecznie zwalczała okupantów niemieckich i sowieckich. Likwidowała partyzantkę radziecką, oddziały Gwardii Ludowej i Ukraińskiej Armii Powstańczej. Komórki bojowe tej organizacji oraz żandarmerii PAS wykonały też wiele wyroków śmierci na Polakach, którzy podjęli się współpracy z Rosjanami. Likwidowano funkcjonariuszy nowej komunistycznej władzy szczególnie Urzędu Bezpieczeństwa i Milicji. Jej celem nadrzędnym było odzyskanie niepodległości i zbudowanie suwerennej katolickiej, narodowej Polski. Czytaj dalej „Narodowe Siły Zbrojne w gminie Choroszcz”

Lekcja Historii – Powstanie Styczniowe

 
Dzień dobry.

Witam Panią Dyrektor, Panie nauczycielki i Was drogie dzieci. Nazywam się Grzegorz Krysiewicz, jestem mieszkańcem Choroszczy. Wielu z nas ma różne zainteresowania. Jeden zbiera znaczki, ktoś inny łowi ryby. Moim hobby, moją pasją jest historia. Historia jest zbiorem wiedzy, informacji o wydarzeniach, które miały miejsce w miejscowościach, w których mieszkacie. Dotyczy to również Choroszczy, czy patrząc dalej Białegostoku, Czytaj dalej „Lekcja Historii – Powstanie Styczniowe”

22.03.2012 – Pamięć i Tożsamość

Pamięć i Tożsamość Skała

 

 

Inaczej ma się rzecz, gdy dochodzi do trwałego uszkodzenia pamięci. Gdyby nam się to przydarzyło, czego nie daj Boże nikomu nie życzę, to nasze życie byłoby bardzo trudne. I nie chodzi tu już o kłótnie, czy zaniedbania przez niepamięć jakiś poszczególnych obowiązków, ale o utratę własnej tożsamości. Bez sprawnej pamięci nie bylibyśmy tym, kim jesteśmy. Wystarczy sobie wyobrazić, że zapomniało się o własnym imieniu i nazwisku. Jakby ktoś w takiej sytuacji zapytał nas kim jesteśmy, to zrobiłoby się nam przynajmniej głupio.

 

Również w życiu społeczeństw pamięć gra istotną rolę. Kształtuje ona bowiem tożsamość wspólnoty. Prawie każdy z nas wie, to znaczy pamięta, że Jan Klemens Branicki był fundatorem i właścicielem Pałacu w Choroszczy. Tak samo pamiętamy, że mieszkańcami klasztoru w Choroszczy byli Dominikanie. Dla mieszkańców gminy Choroszcz takie informacje są oczywiste i nie zdziwię się, gdy część czytelników oburzy się na przywoływanie tak prostych faktów.

 

Co by się stało natomiast, gdybyśmy o naszej historii zapomnieli? „Pałac Branickich” stałby się „pałacykiem w parku”, „Klasztor Dominikanów” byłby „budynkiem przykościelnym”, „Szubienica” – „zwykłym wzgórkiem”, „Zerwany Most w Kruszewie” byłby tylko „miejscem widokowym na Narwią”, „Fabryka Moesa” byłaby „kolejnym szarym szpitalem psychiatrycznym”. Można odnieść wrażenie, że cała nasza okolica straciłaby smak. Wszystko stałoby się nijakie.

 

Tak jednak nie jest. Na szczęście pamiętamy. Czasami jednak warto jest odświeżyć tą naszą pamięć wspólnotową. Jak ją dobrze odświeżymy, może okazać się, że żyjemy w miejscy wręcz magicznym, gdzie w dawnych i mniej dawnych czasach ścierały się siły dobra i zła, dobroczynności i podłości, piękna i brzydoty.

 

Ziemia, na której żyjemy, zrodziła bohaterów, których żadna inna by się nie powstydziła. Kto z nas słyszał o Józefie Świrniaku, niestrudzonym żołnierzu Armii Krajowej? Kto słyszał o trzech sanitariuszach, oddających swe życie za miejscowego kapłana. Kto pamięta Floriana Piłasiewicza i jego kolegów, którzy życie oddali za wolną Polskę? Czy wiemy, że w okresie II wojny światowej ruch oporu w gminie Choroszcz liczył kilkuset członków?

 

Nasza ziemia była również świadkiem wydarzeń bolesnych i trudnych. Dominikanów już nie ma. Oryginalny pałac został zniszczony. Popularna „górka miłości” jest rozkopana, bo była stanowiskiem artylerii przeciwlotniczej. Kościół był spalony. Fabryka Moesa była zamieniona na obóz jeniecki. W końcu czy pamiętamy zbrodnię w nowosielskim lesie oraz wypędzenie i zagładę choroszczańskich żydów? Czy wiemy, że wokół nas żyją dziesiątki osób aresztowanych i wywiezionych na Sybir lub roboty przymusowe do Niemiec?

 

To jest nasza historia i nasza pamięć jako wspólnoty. Ta historia buduje naszą tożsamość, tworzy z nas wspólnotę. Niezależnie od tego czy ktoś jest mieszkańcem Choroszczy, Dzikich, Łysek, czy też innych miejscowości. Niezależnie od tego, jakie mamy sympatie polityczne i światopogląd. Niezależnie od wszystkich innych podziałów jesteśmy wspólnotą, razem tu i teraz tworzymy wspólnotę większą – Polskę.

 

Tę wspólnotę budują różne instytucje państwowe, takie jak Centrum Kultury w Choroszczy, i religijne. Proboszcz naszej parafii Ks. Leszek Struk ożywił istniejące i zbudował nowe ruchy religijne, skutkiem czego wspólnota parafialna kwitnie. Istotną rolę pełni Zespół Szkół w Choroszczy, bo jak twierdził kanclerz Jan Zamoyski: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. Świetną inicjatywą szkoły jest Festyn Rodzinny, który buduje wspólnotę szkoły i rodziców. Również działające na terenie naszej gminy organizacje pozarządowe mają istotny wpływ na kształt naszej wspólnoty. Budują wspólnotę obywatelską organizując uroczystości patriotyczne. Najważniejsze jest zaś to, że każdy z nas bierze udział w jej kształtowaniu. Można przyglądać się jej biernie i brać, to co życie przyniesie. Można jednak zaangażować się w działalność na rzecz naszego miasta i całej gminy, i razem z innymi budować przyszłość.

 

Grupa przyjaciół z Choroszczy powołała nowe stowarzyszenie, które nazywa się Stowarzyszenie Pamięć i Tożsamość Skała. Jednym z głównych celów stowarzyszenia jest szerzenie wiedzy historycznej o naszych okolicznych miejscowościach. Chcemy również przedstawiać społeczeństwu ludzi, którzy w wydarzeniach historycznych dotyczących tych miejscowości brali udział. Pozyskaną wiedzą dzielimy się na naszej stronie internetowej. Zamieszczamy tam wywiady z ludźmi, dotkniętymi wywózkami na Syberię czy na roboty do Niemiec. Opowiadamy o tych, którzy podjęli trud walki zbrojnej z okupantem sowieckim i niemieckim. Opowiadamy o zbrodniach i okrucieństwie okupantów. Opowiadamy również o zwykłych polskich kobietach, które w nieludzkich warunkach Syberii czy okupacji musiały nakarmić swe rodziny. Organizujemy imprezę publiczną w okolicy 11 listopada z okazji Święta Niepodległości pod tytułem „Lekcja Historii”. Mówimy na niej w sposób atrakcyjny o historii naszego państwa, tej znanej i nieznanej. Osoby, którym losy naszej gminy nie są obojętne zapraszamy do współpracy.

Rzędziany

KJ_st_1

Po wcieleniu i umundurowaniu przerzucono nas do lasu za Białystok do wsi Bagnówka.

Z Bagnówki przerzucono nas na linię graniczną za  Ostrołękę.

Kampania wrześniowa została rozpoczęta pod Ostrołęką, a później nas przerzucono pod Nowogród abyśmy bronili przeprawy przez Narew, pod nawałą hitlerowców musieliśmy się wycofać na Czerwony Bór.

Pod Puchałami zostałem lekko ranny i dostałem się do niewoli. Punkt zborny niewolników Niemcy zrobili w Łomży. A później zapędzili nas do stalagu IA. Ze stalagu zaczęli nas rozsyłać na roboty przymusowe, mnie przypadło pracować w Królewcu.

W 1941 r. z Królewca wywieziono nas do prowincji Szlezwik-Holstein, do majątku ziemskiego Ekenfiorde. Tam przepracowałem do 1945 r.

W dniu 3 maja majątek wyżej wspomniany został zdobyty przez Anglików , a myśmy zostali oswobodzeni.

Administracja angielska rozpoczęła ewakuację wszystkich obcokrajowców i wywiozła nas wszystkich na wyspę Sylt.

W dniu 5 grudnia 1945 r. znalazłem się u rodziny. Lecz niestety tam gdzie mieszkałem były tylko zgliszcza. Niemcy ustępując  w 1944r. doszczętnie zniszczyły zabudowania. Opisać całą  gehennę to za mało byłoby tej kroniki. W niewoli życie było ciężkie, najmniejsze przewinienia karane były chłostą a za większe przewinienia szubienica i to publiczna, aby nas zastraszyć. Lecz my niewolnicy nie zważaliśmy na nic i gdzie się dało robiliśmy sabotaż.

Załącznik fotografii z niewoli. Ja jestem wyższy, a ten niższy to kolega ze wsi Choszczewa za Wizną.

KJ_st_1

KJ_st_2