W Ałtajskim Kraju

Nazywam się Kazimierz Zagórski i pochodzę z Majątku Rogowo gmina Choroszcz. Urodziłem się 3 marca 1940 roku w rodzinie chłopskiej. Moja mama Sabina i mój tato Aleksander Zagórski prowadzili średniej wielkości gospodarstwo rolne. Z opowiadań mojej mamy wiem, że nasza rodzina została zabrana siłą z Majątku Rogowo przez żołnierzy sowieckich. Z naszej wsi sowieci zabrali kilka rodzin. Następnego dnia załadowano nas na dworcu fabrycznym w Białymstoku do wagonów bydlęcych i wywieziono do Rosji. Ojciec mój nie pojechał z nami, gdyż został przy załadunku oddzielony od rodziny przez funkcjonariuszy NKWD i zabrany do więzienia w Białymstoku. Siedział tam tylko dwa dni, bo 22 czerwca 1941 roku Rosjanie uciekli z Białegostoku. Domyślamy się, że powodem aresztowania ojca było to, że przed wojną był sołtysem. Drugim powodem aresztowania było podejrzenie, że ojciec należy do podziemnej organizacji Związku Walki Zbrojnej. Czytaj dalej „W Ałtajskim Kraju”

Byłem zwiadowcą w I Dywizji im. Tadeusza Kościuszki

DSCF6398
Pierwszy chrzest bojowy przeszedłem 12 i 13 października pod Lenino. Dostaliśmy pierwsze zadanie-„dostać języka”, czyli wziąć żywego Niemca. Zadanie było bardzo trudne. Wcale nie znaliśmy terenu. Ale rozkaz trzeba wykonać. Dowódcą był chorąży Dudziak. Godzina 22.00 ruszamy w drogę. Było nas 12 zwiadowców. Przeszliśmy linię obrony nieprzyjaciela i nie spotkaliśmy nikogo. Czytaj dalej „Byłem zwiadowcą w I Dywizji im. Tadeusza Kościuszki”

Eugeniusz Cylwik – Moja Wojna

Henryk_Cylwik_3

Szkoła umiejscowiona była w prywatnym domu Franciszka Grzybki. Składała się z dwóch izb lekcyjnych, wejście było od ulicy. Na wakacjach kierownika szkoły wcielano do rezerwy na ćwiczenia wojskowe. Mieszkał wraz z żoną we wsi w wynajętym mieszkaniu. Po przyjściu Rosjan został wydany NKWD przez zamieszkałą we wsi rodzinę białoruską. Pan por. Mancewicz najpierw trzymany był przez okres śledztwa w więzieniu w Białymstoku, a później zimą wywieziono go na wschód i ślad po nim zaginął. W kwietniu 1940 roku aresztowano jego żonę i wywieziono do Kazachstanu. Czytaj dalej „Eugeniusz Cylwik – Moja Wojna”

Siekierki I

OA_st_2
Pod Lenino przeszedłem chrzest bojowy 12 i 13 października. Po bitwie wycofano nas pod Smoleńsk. Miejscem zakwaterowania była wieś Janowo. W marcu 1944 roku dywizja została załadowana na pociąg, przyjechaliśmy na Ukrainę do Budyczewa i  Żytomierza. Z Ukrainy wyruszyliśmy pod granicę, po drodze wyzwolone były takie miasta jak Kore, Równe, aż pod miasto Lublin, ciężka była walka mojego pułku o to miasto.

Z Lublina ruszyliśmy na Warszawę, zatrzymaliśmy się pod Górą Kalwarią na kilka dni, a potem wzdłuż Wisły, aż do Rembertowa i Grochowa, o te miasta stoczyliśmy z nieprzyjacielem krwawe walki. Pod Grochowem dostałem rozkaz zawiezienia amunicji dla naszej artylerii. Rozkaz był o tyle trudny, gdyż droga prowadziła pod linią obstrzału artylerii nieprzyjaciela, ale udało mi się t zrobić.
Po wyzwoleniu Grochowa wyruszyliśmy wyzwolić Warszawę, zatrzymaliśmy się na Pradze, na moście. W okolicy tego mostu, na drugi dzień zdobyliśmy Pragę i most Poniatowskiego. Z Pragi wyruszyliśmy na Warszawę. Przedmieścia i dzielnice, na których byłem to Pelcowizna, Zegrze. Z Warszawy ruszyliśmy na Pomorze. Bardzo ciężko było pod Jabłonną. Z Jabłonnej wycofali nas z powrotem, bo nasz pułk został zdziesiątkowany, a nasz odcinek zajęli Rosjanie.
Na Pradze na Zaciszu staliśmy do 45 roku. Pierwszego stycznia wyruszyliśmy nad Wisłę i na Pomorze do Bydgoszczy i na Wał Pomorski. Na Wale Pomorskim trwały również przez kilka dni ciężkie walki. Po przełamaniu Wału wyruszyliśmy nad rzekę Odrę. Odrę forsowaliśmy koło Siekierek; przechodziliśmy po moście pontonowym, rzeka była cała w dymie.
Po sforsowaniu Odry ruszyliśmy na Berlin i pierwszego maja Berlin został zdobyty. 2 maja poszliśmy za Berlin, na północ. Marsz trwał 8 dni, a w nocy z 8 na 9 maja wojna się skończyła. Nas załadowano na pociąg i przyjechaliśmy do Białej Podlaskiej, skąd zostałem zwolniony do cywila. Datami i nazwiskami nie operuję , z tego względu, iż wszystkiego dokładnie nie pamiętam.

OA_st_2

OA_st_3
OA_st_1

Sawino II

MS

Z Grodna wyjechaliśmy 27 sierpnia 1939 r. do Czerwonego Boru, a w chwili wybuchu wojny 1 września do Łomży i Nowogrodu, gdzie zaczęliśmy budować linie telefoniczne przy froncie od Nowogrodu do Makowa. Po rozbiciu 18 dywizji piechoty i okrążeniu jej w Czerwonym Borze przez wojska niemieckie, odeszliśmy w popłochu na pomoc oblężonej Warszawie. Czytaj dalej „Sawino II”

Sawino

BSt1_done

Toczyliśmy walkę z Niemcami w okolicy Żółtek nad Narwią, skąd pod silnym ogniem wroga zmuszeni zostaliśmy wycofać się do Białegostoku, gdzie zajęliśmy stanowisko bojowe na ulicy Antoniukowskiej.

Tu również nie mogliśmy wstrzymać siły wroga, po ciężkich walkach zostawiając naszych towarzyszy zabitych i rannych, zmuszeni zostaliśmy wycofać się aż do Wołkowyska, gdzie stoczyliśmy ostatni bój. Stąd cofnęliśmy się do Porubanki koło Wilna, gdzie zostaliśmy okrążeni i rozbrojeni przez wojska radzieckie. Sowieci załadowali nas w pociągi i zawieźli do Z.S.R.R. do obozu jenieckiego do Kozielska, gdzie przebywałem 3 miesiące, a później wróciłem do domu.

Nadmienić mogę, że nasz batalion w okolicy wsi Dojlidy rozbił czołg niemiecki i wzięliśmy 2 niemców do niewoli.

 

BSt1_done

Wspomnienia Wojenne Rzędziany

J_Rzedziany_II

Nasz pułk został prawie doszczętnie rozbity silnym ogniem artylerii, czołgów i samolotów nieprzyjacielskich. Tam dostałem się do niewoli – nas wszystkich niewolników spędzono do Piotrkowa, później załadowano do samochodów i wywieziono do Częstochowy. W Częstochowie nas posegregowano i wywieziono do Frankfurtu do Niemiec, a później do obozu Stalag XI-A Altengrabów. Po 9 miesiącach w Stalagu wybuchu tyfusu, przewieziono nas do Bur – Magdenburga. Tam nas pędzono do pracy, a kto był chory i nie stawił się do pracy to nie dostawał jedzenia. Także musieliśmy ze swej skąpej porcji dokarmiać swych współtowarzyszy niewoli. W Magdeburgu przebywałem do 7 maja, tam właśnie zostaliśmy oswobodzeni przez armię Radziecką.

Z chwilą oswobodzenia ruszyliśmy pieszo do kraju do rodziny. Po tygodniu o głodzie i chłodzie, bo szliśmy terenami zniszczonymi i opustoszałymi dotarliśmy do Poznania. W Poznaniu dano nam pociąg towarowy i przez Łódź – Warszawę do Białegostoku. Z Białegostoku pieszo końcem maja dostałem się do swej wsi rodzinnej, do rodziny.

Całą gehennę swej niewoli trudno opisać, za najmniejsze przewinienie karano nas surowo, a gdy zauważyli, że w naszej pracy został zrobiony sabotaż, pokazowo na postrach karano szubienicą.

Do niniejszego życiorysu załączam swą fotografię z niewoli. Jestem z prawej strony w polówce.

J_Rzedziany_II

 

J_Rzedziany_II_1