






Zarząd Stowarzyszenia Pamięć i Tożsamość Skała z siedzibą w Choroszczy zaprasza na Walne Zebranie członków Stowarzyszenia, które odbędzie się 26 Stycznia 2011 roku o godzinie 20.00 w Kaplicy Dominikańskiej przy Kościele Parafialnym w Choroszczy.
Dziś opublikowaliśmy kolejne wspomnienia wojenne z cyklu wspomnień ze szkoły podstawowej w Złotorii. Przedstawiamy Państwu kolejne wspomnienia uczestnika II Wojny Światowej ze wsi Sawino.
Z Grodna wyjechaliśmy 27 sierpnia 1939 r. do Czerwonego Boru, a w chwili wybuchu wojny 1 września do Łomży i Nowogrodu, gdzie zaczęliśmy budować linie telefoniczne przy froncie od Nowogrodu do Makowa. Po rozbiciu 18 dywizji piechoty i okrążeniu jej w Czerwonym Borze przez wojska niemieckie, odeszliśmy w popłochu na pomoc oblężonej Warszawie. Czytaj dalej „Sawino II”
Dziś przypada kolejna rocznica śmierci wybitnego Polaka. Był on jednym z twórców niepodległości Polski.
W tym dniu zapraszamy do zapoznania się z krótkim artykułem zamieszczonym przez portal Fronda.
Serdecznie zapraszamy na ostatnie w tym roku spotkanie członków i sympatyków Stowarzyszenia Pamięć i Tożsamość Skała. Odbędzie się ono tradycyjnie we czwartek 29 grudnia o godzinie 20.00 w Kaplicy Dominikańskiej.
Narodzenia wszystkim członkom i sympatykom Stowarzyszenia Pamięć i Tożsamość Skała życzymy wielu Łask Bożych, pokoju w rodzinach oraz zdrowia. Życzymy również abyśmy umieli radować się z naszej Ojczyzny i potrafili znaleźć siły do pracy dla Niej i dla Narodu.Toczyliśmy walkę z Niemcami w okolicy Żółtek nad Narwią, skąd pod silnym ogniem wroga zmuszeni zostaliśmy wycofać się do Białegostoku, gdzie zajęliśmy stanowisko bojowe na ulicy Antoniukowskiej.
Tu również nie mogliśmy wstrzymać siły wroga, po ciężkich walkach zostawiając naszych towarzyszy zabitych i rannych, zmuszeni zostaliśmy wycofać się aż do Wołkowyska, gdzie stoczyliśmy ostatni bój. Stąd cofnęliśmy się do Porubanki koło Wilna, gdzie zostaliśmy okrążeni i rozbrojeni przez wojska radzieckie. Sowieci załadowali nas w pociągi i zawieźli do Z.S.R.R. do obozu jenieckiego do Kozielska, gdzie przebywałem 3 miesiące, a później wróciłem do domu.
Nadmienić mogę, że nasz batalion w okolicy wsi Dojlidy rozbił czołg niemiecki i wzięliśmy 2 niemców do niewoli.

Dziś opublikowaliśmy kolejne wspomnienia wojenne z cyklu wspomnień ze szkoły podstawowej w Złotorii. Dziś przedstawiamy wspomnienia uczestnika II Wojny Światowej ze wsi Sawino.
Artykuł można przeczytać tutaj…
Zapraszamy do lektury.
Nasz pułk został prawie doszczętnie rozbity silnym ogniem artylerii, czołgów i samolotów nieprzyjacielskich. Tam dostałem się do niewoli – nas wszystkich niewolników spędzono do Piotrkowa, później załadowano do samochodów i wywieziono do Częstochowy. W Częstochowie nas posegregowano i wywieziono do Frankfurtu do Niemiec, a później do obozu Stalag XI-A Altengrabów. Po 9 miesiącach w Stalagu wybuchu tyfusu, przewieziono nas do Bur – Magdenburga. Tam nas pędzono do pracy, a kto był chory i nie stawił się do pracy to nie dostawał jedzenia. Także musieliśmy ze swej skąpej porcji dokarmiać swych współtowarzyszy niewoli. W Magdeburgu przebywałem do 7 maja, tam właśnie zostaliśmy oswobodzeni przez armię Radziecką.
Z chwilą oswobodzenia ruszyliśmy pieszo do kraju do rodziny. Po tygodniu o głodzie i chłodzie, bo szliśmy terenami zniszczonymi i opustoszałymi dotarliśmy do Poznania. W Poznaniu dano nam pociąg towarowy i przez Łódź – Warszawę do Białegostoku. Z Białegostoku pieszo końcem maja dostałem się do swej wsi rodzinnej, do rodziny.
Całą gehennę swej niewoli trudno opisać, za najmniejsze przewinienie karano nas surowo, a gdy zauważyli, że w naszej pracy został zrobiony sabotaż, pokazowo na postrach karano szubienicą.
Do niniejszego życiorysu załączam swą fotografię z niewoli. Jestem z prawej strony w polówce.

