Byłem zwiadowcą w I Dywizji im. Tadeusza Kościuszki

DSCF6398
Pierwszy chrzest bojowy przeszedłem 12 i 13 października pod Lenino. Dostaliśmy pierwsze zadanie-„dostać języka”, czyli wziąć żywego Niemca. Zadanie było bardzo trudne. Wcale nie znaliśmy terenu. Ale rozkaz trzeba wykonać. Dowódcą był chorąży Dudziak. Godzina 22.00 ruszamy w drogę. Było nas 12 zwiadowców. Przeszliśmy linię obrony nieprzyjaciela i nie spotkaliśmy nikogo. Czytaj dalej „Byłem zwiadowcą w I Dywizji im. Tadeusza Kościuszki”

Sawino II

MS

Z Grodna wyjechaliśmy 27 sierpnia 1939 r. do Czerwonego Boru, a w chwili wybuchu wojny 1 września do Łomży i Nowogrodu, gdzie zaczęliśmy budować linie telefoniczne przy froncie od Nowogrodu do Makowa. Po rozbiciu 18 dywizji piechoty i okrążeniu jej w Czerwonym Borze przez wojska niemieckie, odeszliśmy w popłochu na pomoc oblężonej Warszawie. Czytaj dalej „Sawino II”

Sawino

BSt1_done

Toczyliśmy walkę z Niemcami w okolicy Żółtek nad Narwią, skąd pod silnym ogniem wroga zmuszeni zostaliśmy wycofać się do Białegostoku, gdzie zajęliśmy stanowisko bojowe na ulicy Antoniukowskiej.

Tu również nie mogliśmy wstrzymać siły wroga, po ciężkich walkach zostawiając naszych towarzyszy zabitych i rannych, zmuszeni zostaliśmy wycofać się aż do Wołkowyska, gdzie stoczyliśmy ostatni bój. Stąd cofnęliśmy się do Porubanki koło Wilna, gdzie zostaliśmy okrążeni i rozbrojeni przez wojska radzieckie. Sowieci załadowali nas w pociągi i zawieźli do Z.S.R.R. do obozu jenieckiego do Kozielska, gdzie przebywałem 3 miesiące, a później wróciłem do domu.

Nadmienić mogę, że nasz batalion w okolicy wsi Dojlidy rozbił czołg niemiecki i wzięliśmy 2 niemców do niewoli.

 

BSt1_done

Rzędziany

KJ_st_1

Po wcieleniu i umundurowaniu przerzucono nas do lasu za Białystok do wsi Bagnówka.

Z Bagnówki przerzucono nas na linię graniczną za  Ostrołękę.

Kampania wrześniowa została rozpoczęta pod Ostrołęką, a później nas przerzucono pod Nowogród abyśmy bronili przeprawy przez Narew, pod nawałą hitlerowców musieliśmy się wycofać na Czerwony Bór.

Pod Puchałami zostałem lekko ranny i dostałem się do niewoli. Punkt zborny niewolników Niemcy zrobili w Łomży. A później zapędzili nas do stalagu IA. Ze stalagu zaczęli nas rozsyłać na roboty przymusowe, mnie przypadło pracować w Królewcu.

W 1941 r. z Królewca wywieziono nas do prowincji Szlezwik-Holstein, do majątku ziemskiego Ekenfiorde. Tam przepracowałem do 1945 r.

W dniu 3 maja majątek wyżej wspomniany został zdobyty przez Anglików , a myśmy zostali oswobodzeni.

Administracja angielska rozpoczęła ewakuację wszystkich obcokrajowców i wywiozła nas wszystkich na wyspę Sylt.

W dniu 5 grudnia 1945 r. znalazłem się u rodziny. Lecz niestety tam gdzie mieszkałem były tylko zgliszcza. Niemcy ustępując  w 1944r. doszczętnie zniszczyły zabudowania. Opisać całą  gehennę to za mało byłoby tej kroniki. W niewoli życie było ciężkie, najmniejsze przewinienia karane były chłostą a za większe przewinienia szubienica i to publiczna, aby nas zastraszyć. Lecz my niewolnicy nie zważaliśmy na nic i gdzie się dało robiliśmy sabotaż.

Załącznik fotografii z niewoli. Ja jestem wyższy, a ten niższy to kolega ze wsi Choszczewa za Wizną.

KJ_st_1

KJ_st_2

Z Kocka do Stalagu

BW_st.1

Zaznaczam, że wszystkiego nie pamiętam. Mieliśmy potyczki z Niemcami w Białowieży w puszczy i Hajnówce. Potem cofaliśmy się do tyłu, bo była duża przewaga niemiecka. Stoczyliśmy walkę w miejscowości Dąbrowa Wielka, gdzie ja ze swojego R. K. Emu zniszczyłem trzy czołgi niemieckie. Później mieliśmy walkę w Nurcu, Czeremsze, Czerwonym Borze i Białej Podlaskiej. Nie pamiętam jaka to była miejscowość, byłem na ubezpieczeniu z plutonowym S., a nasze wojska były w lesie. Ze wsi do lasu jechał patrol niemiecki na motorach. Plutonowy mówi do mnie – nie strzelaj niech bliżej podjadą. Jak już byli 150m od nas to wtedy rozkaz – ognia, i tak cały patrol został zniszczony. Czytaj dalej „Z Kocka do Stalagu”